W naszym zespole jest ponad 7 000 000 traderów! Codziennie pracujemy razem, aby uczynić trading lepszym. Osiągamy wysokie wyniki i idziemy naprzód.
Uznanie milionów traderów z całego świata jest najwyższą oceną naszej pracy! Dokonałeś wyboru, a my zrobimy wszystko, aby spełnić Twoje oczekiwania!
Razem stanowimy wspaniały zespół!
InstaSpot. Jesteśmy dumni, że możemy dla Ciebie pracować.
Aktor, mistrz świata w walce bez reguł i prawdziwy rosyjski bohater! Człowiek, który sam na wszystko zapracował. Sekretem sukcesu Taktarova jest ciągłe dążenie do celu – my wybieramy ten sam kierunek.
Ty też rozwiń skrzydła! Dowiaduj się, próbuj, popełniaj błędy, ale nie przestawaj!
InstaSpot – historia Twoich zwycięstw zaczyna się tutaj!
Para EUR/USD rozpoczęła nowy tydzień handlowy w okolicach 1,16, niemal na poziomie piątkowego zamknięcia. Takie zachowanie pary odzwierciedla niezdecydowanie zarówno kupujących, jak i sprzedających. Kupującym nie udało się powrócić do zeszłotygodniowych maksimów, co oznacza, że opór na poziomie 1,1700–1,1710 (górna linia Wstęg Bollingera na interwale D1) pozostaje nieprzełamany, podczas gdy sprzedającym nie udało się przekroczyć dolnej strefy 1,15.
W istocie inwestorzy przyjęli postawę wyczekującą, oczekując na kluczowe informacje na ten tydzień. Sytuacja ta wynika w dużej mierze z faktu, że dolar, mówiąc obrazowo, jest w pułapce: z jednej strony obserwuje się znaczące przewartościowania oczekiwań dotyczących przyszłej polityki Rezerwy Federalnej (na korzyść "gołębiego" scenariusza), a z drugiej strony utrzymują się napięcia geopolityczne wokół Iranu.
Geopolityka wraca do gry: dolar, który jest bezpieczną przystanią, zyskuje wsparcie
Agenda geopolityczna pozostaje kluczowym czynnikiem wspierającym dolara w obliczu rozwijających się wydarzeń. Waszyngton zdecydował się na przejście do nowego etapu nacisku na Teheran. W nadchodzących dniach administracja Trumpa może ogłosić zakrojone na szeroką skalę działania gospodarcze przeciwko Iranowi, które obejmą nie tylko nowe sankcje wobec samego Teheranu, ale także presję na kraje i firmy, które w taki czy inny sposób nadal wspierają irańską gospodarkę. Sekretarz skarbu, Scott Bessent, określił nadchodzącą kampanię jako "największą skoordynowaną presję ekonomiczną", dodając, że Stany Zjednoczone "wkraczają w końcową fazę konfliktu".
Innymi słowy, Waszyngton próbuje przenieść swoją konfrontację z Iranem z płaszczyzny militarnej na wyłącznie finansowo-ekonomiczną. Tymczasem Teheran utrzymuje twarde stanowisko, co skutkuje stagnacją w negocjacjach. Ponadto Iran zadeklarował gotowość do podjęcia działań odwetowych, w tym możliwość ograniczenia lub całkowitego wstrzymania eksportu ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz. To gwałtownie zwiększa ryzyko kolejnej fali napięć geopolitycznych i kolejnego wzrostu cen ropy naftowej (ze wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami inflacyjnymi).
Na rynku walutowym utrzymujące się napięcia geopolityczne generują dodatkowy popyt na dolara jako bezpieczną przystań. W czasach zwiększonej awersji do ryzyka inwestorzy tradycyjnie zwracają się ku amerykańskiej walucie. Jednak ten element "fundamentu" wydaje się niezwykle kruchy. Po pierwsze, obecna eskalacja ma miejsce przede wszystkim w sferze gospodarczej i dyplomatycznej, a nie w postaci nowego, szeroko zakrojonego starcia militarnego. Ta forma konfrontacji zasadniczo różni się od konfliktów zbrojnych, ponieważ nie pociąga za sobą nieodwracalnych skutków w postaci ofiar ludzkich i zniszczeń. Zatem, gdyby pojawiła się wola polityczna, strony mogłyby stosunkowo szybko złagodzić napięcia i powrócić na tory dyplomatyczne.
To prowadzi nas do drugiego czynniku. Sama historia impasu między Waszyngtonem a Teheranem pokazuje, jak szybko twarda retoryka może przekształcić się w próby negocjacji. Co więcej, jest to droga dwukierunkowa. Na początku sierpnia Bessent był otwarty na pomysł porozumienia o otwarciu Cieśniny Ormuz, a pośrednicy donosili o postępach w nieformalnych kontaktach. Następnie Waszyngton ogłosił "ekonomiczny D-Day" w sprawie Iranu. Sytuacja może równie szybko zmienić kierunek.
Wszystko to sugeruje, że otwieranie krótkich pozycji na EUR/USD, licząc wyłącznie na czynnik bliskowschodni, jest obecnie bardzo ryzykowne.
Rezerwa Federalna kontra Europejski Bank Centralny: podstawy makroekonomiczne coraz korzystniejsze dla euro.
Znacznie bardziej stabilnym czynnikiem wspierającym parę EUR/USD pozostają rozbieżne oczekiwania dotyczące przyszłych działań Fed i EBC. Jastrzębie oczekiwania co do dalszych działań Fed wyraźnie osłabły po publikacji słabego lipcowego raportu o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym, który wykazał spadek o 23 000 miejsc pracy zamiast oczekiwanego wzrostu o 85 000. Skumulowane rewizje danych za maj i czerwiec wyniosły -103 000 miejsc pracy. Stopa bezrobocia spadła do 4,1%, ale nastąpiło to w kontekście spadającego wskaźnika aktywności zawodowej.
Kolejne oznaki ochłodzenia na amerykańskim rynku pracy będą wywierać dodatkową (i dość znaczącą) presję na dolara. W tym kontekście nadchodzący piątek będzie szczególnie ważny dla pary EUR/USD, ponieważ BLS ma opublikować wstępną rewizję danych o zatrudnieniu. Nie jest to typowa miesięczna korekta: wcześniej opublikowane szacunki zostaną porównane z dokładniejszymi i bardziej kompleksowymi danymi administracyjnymi dotyczącymi ubezpieczeń na wypadek bezrobocia, co pozwoli ocenić, jak bardzo wstępne szacunki zatrudnienia odzwierciedlają rzeczywistą dynamikę rynku pracy.
Słabe dane o zatrudnieniu poza rolnictwem w lipcu już podają w wątpliwość potrzebę zaostrzenia polityki płacowej, a piątkowa rewizja może znacznie wzmocnić ten efekt. Jeśli rewizja będzie wskazywać, że kondycja rynku pracy była przeszacowana, będzie to kolejny argument przeciwko podwyżce stóp procentowych przez Fed.
Po przeciwnej stronie znajduje się EBC. Tutaj sytuacja rozwija się niemal w odwrotnym kierunku – jastrzębie oczekiwania jedynie się nasilają. Inflacja w strefie euro przyspieszyła w lipcu do 2,9%, stopa bazowa wzrosła do 2,5%, a inflacja w sektorze usług osiągnęła 3,3%. Tymczasem gospodarka europejska wykazuje oznaki ożywienia: kompozytowy wskaźnik PMI dla strefy euro wzrósł do maksimum 2026 roku, a wskaźnik PMI dla przemysłu osiągnął 52,8 (najwyższy poziom w ciągu ostatnich 54 miesięcy). W związku z tym rynek coraz bardziej wycenia wrześniową podwyżkę stóp procentowych EBC do 2,5%. Według badania Reutersa 83% ekonomistów spodziewa się, że regulator podejmie ten krok na początku jesieni.
Podsumowanie
Obecnie czynnik geopolityczny wywiera presję na parę EUR/USD, wspierając popyt na dolara jako bezpieczną przystań. Jednak to wsparcie wydaje się mieć charakter sytuacyjny, podczas gdy potencjalna rozbieżność w oczekiwaniach między Fed a EBC ma znacznie bardziej fundamentalny (pod każdym względem) i stabilny charakter. Jeśli nadchodząca rewizja danych z rynku pracy w USA potwierdzi dalsze ochłodzenie zatrudnienia, a inflacja i aktywność gospodarcza w Europie będą nadal rosły, zakres zacieśniania polityki EBC się poszerzy. Jednocześnie zmniejszy się prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Fed.
W związku z tym obecny spadkowy impet pary EUR/USD można postrzegać jako okazję do otwarcia długich pozycji – z pierwszym i obecnie jedynym celem na poziomie 1,1700 (górna linia Wstęg Bollingera na wykresie dziennym).
*Prezentowana analiza rynku ma charakter informacyjny i nie jest przewodnikiem po transakcji.
Dzięki analizom InstaSpot zawsze będziesz na bieżące z trendami rynkowymi! Zarejestruj się w InstaSpot i uzyskaj dostęp do jeszcze większej liczby bezpłatnych usług dla zyskownego handlu.